Strona główna Balkon i taras Kobea pnąca – rozmnażanie z nasion krok po kroku

Kobea pnąca – rozmnażanie z nasion krok po kroku

Grzegorz Bogucki
Kobea pnąca

 

Kobea pnąca trafiła do mnie całkiem przypadkiem w 2008 roku, kiedy dostałem jej sadzonkę. Niestety została posadzona zdecydowanie zbyt późno. Pierwszy kwiat pojawił się dopiero w listopadzie, a więc w momencie, gdy noce zaczęły już przynosić przymrozki. Ledwie zdążył się rozwinąć i… było po kwitnieniu. Ta sytuacja nauczyła mnie jednego: kobea potrzebuje naprawdę dużo czasu, aby zakwitnąć, dlatego z wysiewem nie można zwlekać.

Kobea pnąca na balkonie – sprawdzony wybór

Mieszkając w bloku, często podziwiałem balkony obsadzone kobeą pnącą. Kobea pnąca to jedno z tych pnączy, które świetnie sprawdzają się w uprawie pojemnikowej. Pięknie oplata kraty, trejaże, balustrady, pergole czy lekkie konstrukcje, tworząc zieloną zasłonę, a w okresie kwitnienia – prawdziwą ścianę kwiatów.

Jakie nasiona kobei wybrałem?

W sprzedaży najczęściej spotyka się nasiona kobei o kwiatach fioletowych, jednak dostępne są również odmiany o kwiatach białych. Tym razem udało mi się kupić mieszankę kolorów, dlatego liczę na bardziej zróżnicowane kwitnienie.

Kobea pnąca rozmnażanie

Wysiew kobei – termin ma kluczowe znaczenie

Cobaea scandens wymaga wczesnego siewu – najlepiej od lutego do marca. U mnie wysiew przypadł na około 10 lutego. To termin, który pozwala roślinom dobrze się rozwinąć i zakwitnąć jeszcze w pełni lata, a nie dopiero jesienią.

Nasiona kobei są dość duże – w jednym gramie mieści się zaledwie kilkanaście sztuk. W moim opakowaniu (0,5 g) było pięć nasion. Wszystkie wysiałem, licząc na to, że choć część z nich wzejdzie.

Kobea pnąca- przygotowanie rozsady w warunkach domowych

Rozsadę przygotowałem w domu. Nasiona wysiałem do pojemnika wypełnionego lekkim, przepuszczalnym podłożem. Delikatnie przykryłem je ziemią i obficie podlałem. Nasiona kobei można wcześniej namoczyć, co przyspiesza kiełkowanie, jednak tym razem zrezygnowałem z tego zabiegu.

Pojemnik ustawiłem na parapecie nad grzejnikiem. W dzień temperatura wynosiła około 21–22°C, a w nocy była nieco niższa. Kiełkowanie nie należało do najszybszych – pierwsze siewki pojawiły się dopiero po ponad dwóch tygodniach. Na szczęście wszystkie nasiona wykiełkowały, co uznaję za spory sukces.

Kobea pnąca rozmnażanie

Pikowanie i dalsza uprawa

Młode rośliny przepikowałem do niewielkich doniczek i przeniosłem do chłodniejszego pomieszczenia, gdzie temperatura nie przekraczała 20°C. Po kilku dniach planuję podeprzeć je tyczkami – w moim przypadku będą to pędy miskanta olbrzymiego. Warto też delikatnie uszczknąć wierzchołki młodych roślin, aby lepiej się rozkrzewiały.

Na miejsce stałe kobeę wysadzam dopiero w drugiej połowie maja, gdy minie ryzyko przymrozków. Rośliny sadzę w rozstawie około 40–50 cm, pamiętając o solidnych podporach, po których będą mogły się wspinać.

Powiązane posty

1

Aleja Kwiatowa 03/05/2013 - 20:45

szkoda niestety czasami i tak się zdarza.

Odpowiedz

Zostaw komentarz