Ogrodnictwo od A do Z

W cieniu rozłożystej jabłoni

Piękno, naturalność, spokój, wyjątkowy klimat. Wspomniane słowa same cisną się na usta, gdy widzimy ogrody skryte pod rozłożystymi koronami drzew. Bardzo lubię takie ogrody i rośliny, doskonale radzące sobie w takich warunkach. Osobiście miałem wiele szczęścia, gdyż mój ogród powstał w miejscu, zdominowanym przez kilkudziesięcioletnie śliwy oraz jeszcze starszą, rozłożystą jabłoń, pamiętającą czasy II Wojny Światowej. Tak więc cienia i półcienistych zakątków u mnie, w początkowym okresie powstawania ogrodu było całkiem sporo.

Jabłoń, mimo swego sędziwego wieku trzyma się całkiem dobrze i co dwa lata owocuje tysiącem słodkich jabłek, bardzo smacznych. W dzieciństwie pełniła rolę ulubionego miejsca zabaw, wówczas jeszcze u podnóża bardzo zachwaszczona i zdominowana przez wszędobylskie samosiejki śliw. To w jej koronie, był najbardziej wygodny i doskonały punkt obserwacyjny na ogród, wówczas jeszcze warzywny.
Zakątek pod rozłożystą koroną zajmuje około kilkunastu metrów kwadratowych, ale mimo ograniczeń, nie brakuje w nim zróżnicowanej roślinności. Dość szczelna korona sprawiła, że wiele powierzchni mogłem przeznaczyć dla roślin cieniolubnych. Leśny charakter tego miejsca jest odzwierciedleniem fascynacji leśnym ekosystemem. Cienisty zakątek z jednej strony graniczy z oczkiem wodnym, a z drugiej z rabatą z roślinami kwasolubnymi. Poza jabłonią na jego skraju znajduje się, porośnięta przez hortensję pnącą śliwa oraz cis. Od strony oczka wodnego zakątek został ograniczony trzema, bardzo rozłożystymi laurowiśniami u podnóża których rosną liczne bukszpany, a podłoże skryte jest pod bluszczem pospolitym. Bluszcz pospolity (Hedera helix) jest wszechobecny i pięknie prezentuje się, pnąc się także po sędziwej jabłoni. Nie mogło zabraknąć w tym miejscu licznych paproci. Wiosną zakątek przepełniony jest zapachem fiołków oraz konwalii. Pięknie prezentują się: kwitnący barwinek, zawilce, ranniki, przebiśniegi, parzydło leśne, dąbrówka, funkie. Na starym pniu pojawiają się barwne grzyby i to one najbardziej mnie zachwycają. Problemem tego miejsca jest plenność jabłoni i śliwy. Trzeba sporo się natrudzić, aby systematycznie i dokładnie wyzbierać opadłe owoce. Dobrze, że oba drzewa obficie owocują, co dwa lata.
Mój cienisty zakątek jest niezastąpiony, zwłaszcza w okresie upalnych dni, kiedy ciężko znaleźć miejsce, które jest w stanie przynieść ulgę. Jestem z niego bardzo zadowolony i uważam go za jedno z najciekawszych miejsc w ogrodzie.
Exit mobile version